Powinien być katolikiem takim jak każdy z nas powinien być. To takie jedno i jedyne wymaganie jakie mi ostatnio przyszło do głowy.
Zauważyłem, że kapłanom się niemiłosiernie podwyższa poprzeczkę argumentując "no bo to przecież ksiądz". Chyba coś tu jest nie tak. Przecież ma on takie same wymagania jeśli chodzi o życie chrześcijańskie jak każdy z nas, ochrzczonych. Jedynie nakłada na siebie obowiązek celibatu przyjmując święcenia.
Zauważyłem, że kapłanom się niemiłosiernie podwyższa poprzeczkę argumentując "no bo to przecież ksiądz". Chyba coś tu jest nie tak. Przecież ma on takie same wymagania jeśli chodzi o życie chrześcijańskie jak każdy z nas, ochrzczonych. Jedynie nakłada na siebie obowiązek celibatu przyjmując święcenia.