Racja, to, że Bóg dał nam wolność i raczej nie ingeruje w nasze życie, zabrzmiało jak XVIII-wieczny deizm: Bóg puścił w ruch ziemię i już dalej nic go nie obchodzi. Niejasno przedstawiłam tu istotę wolności człowieka. Człowiek jest wolny, bo ma wolną wolę i sam decyduje, co wybrać. Bóg dopuszcza do nas konsekwencje naszych czynów, bo jesteśmy wolni. Po konsekwencjach też poznajemy, że źle robimy.
Bóg nie ocenia człowieka za życia za jego wybory i nie karze, może tylko upominać, bo nie jest tyranem, ale Miłością. Człowiek ma od Niego szansę na poprawę przez całe życie. Dopiero po śmierci Bóg osądzi człowieka z miłości do bliźniego lub jej braku.
Myślę, że Bóg dał nam sumienie i Dekalog, byśmy sami potrafili odróżniać dobro od zła.
Bóg nie ocenia człowieka za życia za jego wybory i nie karze, może tylko upominać, bo nie jest tyranem, ale Miłością. Człowiek ma od Niego szansę na poprawę przez całe życie. Dopiero po śmierci Bóg osądzi człowieka z miłości do bliźniego lub jej braku.
Myślę, że Bóg dał nam sumienie i Dekalog, byśmy sami potrafili odróżniać dobro od zła.