zaduchem

Bóg kochający czy karzący?
T#11694 O obrazie Boga w społeczeństwie
Facebook
kasia poziom 1
Lokalizacja: Smreczyński Staw
Ilość edycji wpisu: 1
#54136 06.02.2008 15:20:35
Czy nie sądzicie, że w naszym społeczeństwie jest fałszywy obraz Boga jako mściwego i wymagającego? A w takim przypadku wiara jest przeżywana jako strach przed karą Boską i potępieniem albo jako obowiązek i chore dążenie do doskonałości (10 przykazań), by zaklepać sobie miejsce w niebie?
Bóg kochający czy karzący?

wpis edytowany 06.02.2008 16:48:03
Patagg poziom 2
Lokalizacja: Żychlin
#54282 06.02.2008 19:10:32
Nie można tego tak tłumaczyć... Weźmy, np. jakie kiedyś były kary... np. pokuta... Spowiedź była przed całym Kościołem i jako pokuta pielgrzymka do ziemi świętej pieszo... jak ktoś wracał po 20 latach otrzymywał rozgrzeszenie...^^
Tak naprawdę to Dekalog niczego nie narzuca... Bez względu na wyznawaną religię ludzie wiedzą, że nie można kraść, zabijać itp... więc Dekalog jest tak naprawdę zbiorem wartości, które tworzą człowieczeństwo... nie ma tutaj mowy o jakichś obowiązkach... Poza tym to tylko od Ciebie zależy jak czynisz... nawet, gdyby Cię na siłę kazali coś robić nie musisz... Bóg po to dał nam wolną wolę i rozum, abyśmy z nich korzystali. Tak więc kierując się dobrem dojdziemy do tego co mówi Dekalog... ehh coś pewnie pomieszałem bardzo szczęśliwy ale głowa mnie boli... 3h uczyłem się na matematykę... a to nie jest zbyt dobre dla mojego organizmu wesoły
kasia poziom 1
Lokalizacja: Smreczyński Staw
#54755 07.02.2008 12:50:55
To ja może doprecyzuję.
Myślę, że niektórzy nie rozumieją Bożej miłości, tylko postrzegają wiarę jako zbiór praw i obowiązków, których trzeba przestrzegać, bo ...tak trzeba. I często winę zwalają na Boga, że ich ukarał. Może to jakieś rzadkie i niedojrzałe myślenie... ale oddalające od prawdziwego Boga.
A chociażby Dekalog jest takim drogowskazem, jak żyć, by nie skrzywdzić siebie i innych ludzi, a nie surowym kodeksem.
Myślę, że poznanie prawdziwego Boga może się dokonać przez nawiązanie z Nim relacji osobowych, jak z przyjacielem.
Zofija poziom 1
Lokalizacja: Żychlin
#54827 07.02.2008 14:51:12
Taka renesansowa koncepcja: Bóg-dobry ojciec, który wybacza nam wszelkie nasze przewinienia. Jednak nasze postępowanie często go rani. Może nas ukarać, żebyśmy wiedzieli, że tak nie powinniśmy robić, ale kara będzie zaledwie w nikłym stopniu odzwierciedleniem wielkich krzywd, jakie wyrządzamy Bogu i ludziom. Tak, jak gani się niegrzeczne dziecko. On kocha człowieka, kocha go od momentu stworzenia i jest z nim przez wszystkie ery świata, jeśli postępuję godnie, nie muszę się Go lękać, a jeśli zboczyłem z właściwej drogi, zawsze mogę liczyć na miłosierdzie, jeśli tylko tego pragnę.
Przynajmniej ja tak to rozumiem8)
kasia poziom 1
Lokalizacja: Smreczyński Staw
#55596 08.02.2008 16:44:45
Trochę nie rozumiem: to, że Bóg może nas ukarać, jak niegrzeczne dziecko - czy to jeszcze ta renesansowa koncepcja, czy już Twoje słowa Zosiu?
Zofija poziom 1
Lokalizacja: Żychlin
#56130 09.02.2008 19:43:35
To taki mix. Moje słowa połączone z renesansowym odrodzonym poglądemaniołek
kasia poziom 1
Lokalizacja: Smreczyński Staw
#56824 11.02.2008 12:43:26
Zosiu droga, to chyba nie jest do końca tak...

Jedna z sióstr zakonnych wytłumaczyła mi, że za życia człowieka Bóg jest miłosierny, a dopiero po śmierci sprawiedliwy.

Z tego wynika, że żadne ludzkie nieszczęście nie pochodzi od Boga i On nie karze nas na ziemi za nasze złe postępowanie, tylko czeka na nas ze swoim przebaczeniem i zawsze możemy do Niego wrócić.
A spotykające nas zło i cierpienie jest często konsekwencją naszych złych wyborów. Bóg dopuszcza to zło do nas, bo dał nam wolność, więc raczej nie ingeruje w nasze życie.

Dopiero po śmierci Bóg będzie sprawiedliwy, tzn. będzie dochodził prawa bliźniego do naszej miłości.
Zofija poziom 1
Lokalizacja: Żychlin
Ilość edycji wpisu: 1
#56876 11.02.2008 15:11:12
I myślisz, że Bóg Cię tak po prostu zostawi samopas w świecie i dopiero po śmierci oceni Twoje czyny?
Przecież musi pokazać Ci, że źle robisz.
wpis edytowany 11.02.2008 15:14:07
kasia poziom 1
Lokalizacja: Smreczyński Staw
#57480 12.02.2008 13:56:21
Racja, to, że Bóg dał nam wolność i raczej nie ingeruje w nasze życie, zabrzmiało jak XVIII-wieczny deizm: Bóg puścił w ruch ziemię i już dalej nic go nie obchodzi. Niejasno przedstawiłam tu istotę wolności człowieka. Człowiek jest wolny, bo ma wolną wolę i sam decyduje, co wybrać. Bóg dopuszcza do nas konsekwencje naszych czynów, bo jesteśmy wolni. Po konsekwencjach też poznajemy, że źle robimy.

Bóg nie ocenia człowieka za życia za jego wybory i nie karze, może tylko upominać, bo nie jest tyranem, ale Miłością. Człowiek ma od Niego szansę na poprawę przez całe życie. Dopiero po śmierci Bóg osądzi człowieka z miłości do bliźniego lub jej braku.

Myślę, że Bóg dał nam sumienie i Dekalog, byśmy sami potrafili odróżniać dobro od zła.
Zofija poziom 1
Lokalizacja: Żychlin
#62725 20.02.2008 15:36:16
Ja ostatnio czytając Pięcioksiąg Mojżeszowy doszłam do wniosku, że tam Bóg reguluje każdą sferę życia ludzkiego i konkretnie wyznacza drogę, którą człowiek musi podążyć. Tu Bóg karze za niekonsekwencje i rzadko okazuje litość.
Arionet
#103890 22.04.2008 12:51:39
List Jakuba 1:13: "Niech nikt, kto jest doświadczany, nie mówi: „Przez Boga jestem doświadczany”. Bóg bowiem nie może być doświadczany przez coś złego ani sam nikogo nie doświadcza".
Ten werset Biblijny daje dużo do zrozumienia. Bóg nigdy nie karze tego, co dla ludzi nie możliwe.
Inny werset Biblii mówi tak: "Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was. Obmyjcie ręce, grzesznicy, i oczyśćcie serca, niezdecydowani."(Jakuba 4:8) - skoro mamy się zbliżyć do Boga, to chyba nas kocha, bo sam o sobie powiedział w Biblii: "Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością" - powiedziano tu wyraźnie, że Bóg jest kochający, a nie karzący.
Bóg kochający czy karzący?
T#11694 O obrazie Boga w społeczeństwie
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!